Archiwum Polityki

W szyku zwartym

Samoobrona w szyku zwartym

Niedzielny kongres Samoobrony po raz kolejny dał okazję jej przewodniczącemu Andrzejowi Lepperowi do zaistnienia w mediach, a także pokazania wszystkim, jak bardzo panuje nad swoją partią i jak ona jest świetnie zorganizowana. Przypomnijmy, niedługo czekają nas wybory samorządowe i Samoobrona – jak można było usłyszeć też i na kongresie – przystąpi do ataku na nowe bastiony władzy. W parlamencie przecież już jest, a badania opinii publicznej wskazują na niezmienne dla niej 10 proc. poparcia. Do Warszawy zjechało ponad 3 tys. delegatów, często najnowszego chowu, zakochanych w swoim przewodniczącym i absolutnie mu posłusznych. Zresztą to posłuszeństwo Andrzej Lepper dodatkowo zadekretował przygotowanym przez siebie statutem partii i spontanicznie przyjętą na kongresie uchwałą delegatów. Pojawiła się też nowa siła, czyli młodzieżówka, ma ona „na razie” pełnić role porządkowe przy organizacji wieców i kampanii. Najmłodsi delegaci przyznawali przed kamerami, że o Samoobronie niewiele wiedzą, bo należą do niej dopiero kilka dni. Sam Lepper na kongresie znowu dał popis chamstwa i buty, nie zabrakło najcięższych oskarżeń adresowanych pod stare adresy, przywołany został autorytet Ojca Świętego, który jakoby dał pełne poparcie działaniom Samoobrony. Może to i jest komedia w stylu chaplinowskiego „Dyktatora”, tyle tylko, że wszystko dzieje się naprawdę.

Polityka 15.2002 (2345) z dnia 13.04.2002; Komentarze; s. 13
Oryginalny tytuł tekstu: "W szyku zwartym"
Reklama