Archiwum Polityki

Psy, konie, dżin z tonikiem

Pożegnanie brytyjskiej Królowej Matki to manifestacja powszechnego żalu, słowa bezgranicznego podziwu i oddania osobie, która budziła szacunek i sympatię. Tylko nieliczni krytycy ustroju wytkną Brytyjczykom hipokryzję i cenzurę obyczajową: ich władcy nie byli tak kryształowi, jak się ich przedstawia. Lud brytyjski chce żyć mitem monarchii. Jest ona – i jeszcze długo będzie – wielce użyteczną protezą bezcennego autorytetu politycznego, którego inne kraje mogą Brytyjczykom tylko pozazdrościć.

Tego jeszcze nie było! Gwiazda brytyjskiego dziennikarstwa Peter Sissons czytając w telewizji BBC wiadomość o śmierci Królowej Matki nie włożył czarnego krawata, tylko bordo, podobno na polecenie dyrekcji stacji. Miał też zadawać „natrętne” pytania znajomemu 101-letniej wdowy – jaka właściwie była i za co należało ją kochać i podziwiać. Popularny londyński dziennik „Daily Mail” ocenił, że styl relacji o zgonie Królowej Matki był „zdradą brytyjskiego ludu”.

Polityka 15.2002 (2345) z dnia 13.04.2002; Społeczeństwo; s. 80