Archiwum Polityki

Klaber, ósme pokolenie

W klubie jest przytulnie, bezpiecznie i elitarnie. Elitarność czerpie się z głębokiej kanapy, niebieskiego drinka, modnej muzyki i pięknych ludzi wkoło. Z wiedzy, że tylu innych kręci się na zewnątrz z wyrokiem: nie wchodzisz. Oraz że to samo o tej samej porze dzieje się w Berlinie, Londynie i Nowym Jorku.

Bywalcy klubów mówią na siebie z angielska klaberzy. Klaber uprawia klabing, czyli – słownikowo – regularne bywanie w klubach, włóczenie się wieczorami po knajpach i spotykanie tam znajomych.

Moda przyszła do Polski na początku lat 90. z Berlina i Londynu razem z muzyką techno. Dziś serwisy internetowe o klabingu wymieniają ponad 70 klubów w samej Warszawie. Nie licząc tych określanych jako no lejbel (bez nazwy), o których wiedzą wtajemniczeni. Jeśli coś wiąże dzisiejsze miejskie kluby z angielskimi klubami dżentelmenów, to właśnie wtajemniczenie, poczucie bywania w godnym siebie otoczeniu.

Polityka 48.2002 (2378) z dnia 30.11.2002; Społeczeństwo; s. 72