Archiwum Polityki

Teraz obraz

Pałacki sprzedaje sztalugi w 140 krajach świata. Jego polsko-japońsko-holenderska firma to prawdziwy tygrys w Bieszczadach

Adam Pałacki zawsze był lokalną szychą. Najpierw kierował zakładem wód gazowanych, potem został szefem produkcji Spółdzielni Zaopatrzenia i Zbytu w Lesku. Grywał na akordeonie, waltorni, organach, śpiewał. Trochę później, w garażu, na ćwiartkę etatu wyrabiał nogi do stołów i krzeseł dla Ikei. Oraz cięgła do gazu i obudowy do lamp motocyklowych dla Harleya Davidsona. Najpierw sam, potem z pomocą czterech, a w końcu 40 pracowników. Wakacje spędzał na saksach w Holandii, gdzie pracował w budownictwie.

Polityka 25.2002 (2355) z dnia 22.06.2002; Społeczeństwo; s. 82