Archiwum Polityki

Śmierć w workach

Tamtego września 1999 r. Rosja długo nie zapomni. Dzień po dniu wylatywały w powietrze domy. Niemal 300 trumien zapełniło się od razu. Wielu ludzi pozostało na zawsze gdzieś między gruzami. Kto wysadzał te domy? Kto mordował ludzi? Jedni mówią, że Czeczeni. Inni – że rosyjskie służby specjalne.

Wersję czeczeńską zamachów sprzed trzech lat potwierdzić miał proces sądowy. Ale góra zrodziła mysz: w czerwcu 2001 r. postępowanie sądowe zamknięto za drutem kolczastym w Stawropolu, w kolonii karnej (czyli łagrze), dokąd nie tylko dziennikarze, ale nawet rodziny oskarżonych nie miały dostępu. Ci odwoływali swoje zeznania ze śledztwa twierdząc, że wymuszono je pod wpływem tortur. Pięciorgu oskarżonym nie udowodniono bezpośredniego udziału w wysadzaniu domów. Czeczenów wśród nich nie było.

Polityka 23.2002 (2353) z dnia 08.06.2002; Świat; s. 40