Archiwum Polityki

Missisipi Thriller

Wojna domowa, zarazy, bagna, aligatory, ruchome piaski, jadowite węże, zsyłani z Europy przestępcy — w Ameryce nie ma chyba miasta bardziej zbratanego ze śmiercią niż Nowy Orlean. Ani miasta bardziej nawiedzonego przez duchy.

Rampart Street. Kapłanka voodoo Miriam Chamani siada na dziedzińcu, na krześle pod wielkim dębem, i wpada w mrok metafizycznych dywagacji. – Voodoo to łączenie się ze stwórcą, z czystym aktem kreacji. Rytuały to tylko dodatek. Chodzi o zmuszenie sił wszechświata, żeby nam służyły. Duch świata łączy się z wszystkimi siłami przyrody. Wydaje nam się, że istniejemy jednostkowo, ale to złudzenie. Wszystko istnieje dzięki zmianom. Mogą one być twórcze albo niszczycielskie, musimy zachować równowagę przez wszystkie te zmiany.

Polityka 23.2002 (2353) z dnia 08.06.2002; Na własne oczy; s. 108