Archiwum Polityki

Stawka większa niż PZU Życie

Władysław Jamroży, aresztowany niedawno były szef PZU, miał skłonność do ryzyka. Zagrał va banque o stawkę, przy której osiem milionów złotych, jakie dziś mu wypomina prokurator, to grosze. On grał o całe PZU. Przegrał i dlatego dziś musi za to zapłacić.

To była kariera w amerykańskim stylu: skromny lekarz pediatra z dolnośląskiego uzdrowiska błyskawicznie awansuje i z prowincjonalnego konsultanta medycznego PZU szybko staje się prezesem zarządu spółki. Można byłoby go nazwać Nikodemem Dyzmą polskich ubezpieczeń, gdyby nie fakt, że Jamroży potrafił się szybko uczyć. Nawet przeciwnicy przyznają, że był sprawnym menedżerem, a bilanse udowadniają, że pediatra z Polanicy dokonał tego, czego nie potrafił przed nim profesor ekonomii: sprawił, że PZU zaczął osiągać zysk.

Polityka 24.2002 (2354) z dnia 15.06.2002; Gospodarka; s. 66