Archiwum Polityki

Kraj Raj

Tragiczna śmierć generała Aleksandra Lebiedzia, nietuzinkowego polityka i gubernatora ogromnego Kraju Krasnojarskiego, przypomniała, kto naprawdę rządzi Rosją. Lebiedź stał na czele zaledwie jednego z 89 regionów Federacji, ale w Krasnojarsku ogłoszono kilkudniową żałobę i nawet odwołano uroczystości pierwszomajowe. Regiony mają własnych bohaterów, własne święta i własne tradycje. Do niedawna miały też własne prawo – Kreml musiał włożyć wiele wysiłku, aby dostosować regionalne ustawodawstwa do federalnego. Walka ta bynajmniej nie jest zakończona.

Lebiedź w 1996 r. kandydował w wyborach prezydenckich. Przez pewien czas uważano go nawet za potencjalnego następcę Borysa Jelcyna. Zwycięstwo w Krasnojarsku odsuniętego od łask Kremla generała przez wielu zostało odczytane jako zdobycie przyczółka dla przyszłej ofensywy na Moskwę. Jednakże Lebiedź, którego w wyborach gubernatorskich poparli Borys Bierezowski i związany ze światem przestępczym krasnojarski oligarcha Anatolij Bykow, okazał się typowym regionalnym baronem.

Polityka 20.2002 (2350) z dnia 18.05.2002; Świat; s. 42