Archiwum Polityki

Rok po szoku

Świat wszedł w XXI wiek przez bramę ognia, Ameryka została ugodzona w samo serce. Po roku widać, że jeśli ten zbrodniczy akt fanatyzmu miał osłabić Amerykę, to cios chybił. Ameryka jest silniejsza niż kiedykolwiek.

Już nazajutrz amerykańskie służby wywiadowcze miały pewność, że za zamachami stoi międzynarodowa siatka islamskich ekstremistów Al-Kaida (po arabsku: Baza), kierowana przez zamożnego Saudyjczyka Osamę ibn Ladena z górskich baz w rządzonym przez muzułmańskich fundamentalistów Afganistanie. Al-Kaida była namierzona wcześniej, zorganizowała przecież zamachy na ambasady USA w Kenii i Tanzanii oraz na okręt wojenny USS „Cole” w Adenie; ówczesny prezydent Bill Clinton zarządził nalot na bazy Al-Kaidy w Afganistanie, ale zamach nie udał się: ibn Laden ocalał.

Polityka 37.2002 (2367) z dnia 14.09.2002; Raport; s. 4