Archiwum Polityki

Szpiedzy z krainy WADA

Na igrzyskach w Turynie okazało się, że stosowane dotąd laboratoryjne metody nie są już w stanie wykryć najnowszego, genetycznego, dopingu. Dlatego Światowa Agencja Zwalczania Dopingu (WADA) użyła podczas zimowej olimpiady nowych broni – podsłuchu, sieci informatorów, prowokacji. Co tu dużo mówić – szpiegostwa. Ale i to nie dało rezultatu!

Dwa lata temu w Atenach na 3 tys. laboratoryjnych testów 22 dało pozytywny rezultat. Zdyskwalifikowano 22 olimpijczyków, w tym siedmiu medalistów. W Turynie na 1200 testów wykryto tylko jeden przypadek! Rosjanka Olga Pylajewa straciła srebrny medal w biathlonowym biegu na 15 km. A przecież już na początku igrzysk zanosiło się na rekordową liczbę wpadek. Pierwsze testy wykazały, że aż 13 biegaczy ma nieprawdopodobnie podwyższoną ilość czerwonych ciałek krwi, zdolni są więc do ogromnego wysiłku.

Polityka 11.2006 (2546) z dnia 18.03.2006; Społeczeństwo; s. 102