Archiwum Polityki

Strażnik niezłomny

Papież dotknął właściwej struny: przez cztery dni leczył duszę narodu

Spełniło się marzenie Polaków. Przez cztery dni papież leczył duszę narodu. Pocieszał, błogosławił, żartował, robił wspaniałe niespodzianki. A zarazem głosił orędzie Kościoła, nie zmieniając ani jednej litery w depozycie wiary. Nasz papież niezłomny: wierny wnuk polskiego romantyzmu, lojalny strażnik tradycji chrześcijaństwa zachodniego, święty Paweł przełomu tysiącleci. Brzmi to patetycznie, ale takie są duchowe korzenie pontyfikatu Karola Wojtyły i tylko w Polsce widać je tak dobrze. Tu też jego przesłanie trafia na grunt najbardziej podatny.

Polityka 34.2002 (2364) z dnia 24.08.2002; Komentarze; s. 15