Archiwum Polityki

Krytyk jak dzieło sztuki

W najnowszym numerze poznańskiej „Gazety Malarzy i Poetów” ukazała się skądinąd ciekawa dyskusja na temat tegorocznego Biennale Sztuk w Wenecji. Jednak znacznie bardziej intrygujące od rozważań okazały się towarzyszące im ilustracje. W Wenecji wystawiało kilkuset twórców, było więc co pokazać. A co wybrano w redakcji? Z lawiny dzieł sztuki wysupłano prace zaledwie trzech artystów: Pierre’a Huyghe, Do-Ho Suh i Shu-min. Uzupełnieniem ich stało się natomiast osiem zdjęć, na których w rolach głównych występują dziennikarze „Gazety” oraz towarzyszący im w wyprawie do Włoch znajomi (w części biorący udział w dyskusji). Dzięki temu czytelnik ma szanse nie tylko dowiedzieć się, co rzeczeni sądzą o współczesnej sztuce, ale też i to, że zajrzeli do kawiarni na placu św. Marka, płynęli Canale Grande, odwiedzili Muzeum Peggy Guggenheim. Możemy podziwiać ich w amatorskich ujęciach na tle statku, na tle samochodu i na tle ściany, tyłem i przodem, stojących i klęczących. Po prostu prawdziwie familijny album. Zdarzało się w przeszłości, że artyści prezentowali jako dzieła sztuki samych siebie. Pierwszy to jednak przypadek, że w roli dzieł sztuki występują zmasowane podobizny jej krytyków.

Piotr Sarzyński

Polityka 44.2001 (2322) z dnia 03.11.2001; Kultura; s. 42
Reklama