Archiwum Polityki

Magister wilk morski

Gdyby przybyszowi z zagranicy pokazać polskie wyższe szkoły morskie, z pewnością byłby święcie przekonany, że jest w kraju utrzymującym gigantyczną flotę.

Kapitan A. ze Szczecina (prosi, by nie ujawniać jego nazwiska):– Kształcenie oficerów marynarki handlowej to obecnie sztuka dla sztuki, nie ma nic wspólnego z potrzebami kadrowymi Polski, a pochłania duże pieniądze. To jest temat tabu, wszyscy wiedzą, ale nikt pary z ust nie puści. Flota się kurczy, a nabór rośnie. Na inaugurację roku akademickiego w szczecińskiej Szkole Morskiej Wały Chrobrego aż się trzęsły, taka była defilada.

Kapitan A. próbował rozmawiać na ten temat z miejscowymi posłami różnych opcji, ale tylko kiwali głowami.

Polityka 16.2002 (2346) z dnia 20.04.2002; Społeczeństwo; s. 86