Archiwum Polityki

Grzeszny kod

Zamiast huraganu mającego zachwiać wiarą milionów katolików, mamy lekki wiaterek. Ale filmowa adaptacja bestsellera Dana Browna to niewątpliwie świetny interes.

Teologiczny thriller okrzyknięty jeszcze przed premierą dziełem antykościelnym, wymierzonym w podstawowe prawdy wiary chrześcijańskiej, okazał się kiczem, w którym rzekome sensacje na temat małżeństwa Chrystusa i Marii Magdaleny brzmią równie wiarygodnie co bajka o żelaznym wilku.

Kontrowersyjne tezy poruszane w książce „Kod Leonarda da Vinci”, które tak bardzo wstrząsnęły kościelną hierarchią, wywołując surowe głosy potępienia, a nawet groźby palenia książki na stosie, skłoniły co poniektórych do nawoływania do bojkotu kin wyświetlających ekranizację tego „chorego tworu chrystofobów”.

Polityka 21.2006 (2555) z dnia 27.05.2006; Społeczeństwo; s. 100
Reklama