Archiwum Polityki

Magia codziennego użytku

Przesądy, zabobony, rytualne gesty, do których współczesny człowiek odwołuje się bezwiednie i odruchowo, są dziś pozbawionymi znaczenia pustymi znakami. Ale prześwituje spod nich magiczna wizja świata, która przez tysiące lat była wizją jedyną. Przesądy są jak ruiny świątyń dawno zapomnianych kultów. I może dlatego są tak trwałe, że dają ten sam rodzaj atawistycznej przyjemności co patrzenie w ogień.

Trudno wyobrazić sobie wodowanie statku bez butelki szampana rozbitej o burtę, choć mało kto zdaje sobie sprawę, że to nawiązanie do archaicznej tradycji, która wymagała, by dziób statku posmarować ludzką krwią – gdy zanurzał się w wodzie, krew stawała się ofiarą przeznaczoną bóstwu. Z czasem krew zastąpiono winem.

Kamień węgielny inaugurujący nową budowlę to odległy ślad po ofiarach zakopywanych w rogach przyszłego domostwa, które w czasach mniej okrutnych zastąpiono figurkami ludzi lub zwierząt.

Polityka 43.2001 (2321) z dnia 27.10.2001; Społeczeństwo; s. 81
Reklama