Archiwum Polityki

Pojednanie ciała z ziemią

Dokładnie w 80 lat po zabójstwie ostatniego cara w piwnicy domu na Uralu demokratyczna Rosja pogrzebała go z honorami w katedrze w Sankt Petersburgu. Miał to być akt skruchy i pojednania Rosjan, symboliczne odejście od stulecia rewolucji, bratobójstwa, terroru i zbrodni. Ale Rosjanie już nie wiedzą, kto jest bohaterem, a kto kanalią ani jak zakończyć wojnę domową, której żar nie wygasł.

"Chcemy odkupić grzechy swoich przodków" - powiedział Jelcyn nad trumną. Ale jakie grzechy? Wobec pana i imperatora? Oczywiście Rosja mogłaby żałować, że swego cesarza zabiła nie na sposób europejski. Anglicy czy Francuzi też poprowadzili królów na szafot, lecz najpierw ich sądzono: Karola I, Ludwika XVI skazały sądy, były mowy obrończe. - A tu, tak nocą w piwnicy - mówi petersburski historyk Jakow Gordin. Ale zaraz dodaje: co najmniej od przegranej wojny japońskiej postać cara nie była w Rosji popularna.

Polityka 30.1998 (2151) z dnia 25.07.1998; Wydarzenia; s. 18