Archiwum Polityki

Łowcy pogodnej jesieni

Kilka milionów Polaków nie zdaje sobie jeszcze sprawy, że już w połowie lutego stanie się obiektem zmasowanego ataku. Do natarcia przystąpią Powszechne Towarzystwa Emerytalne (PTE), walczące o jak największy kawałek tortu, którego wartość w tym roku szacuje się na 4 miliardy złotych, a z każdym rokiem będzie większa. Na tort złoży się 9 proc. składek emerytalnych 5-7 milionów osób, objętych reformą systemu ubezpieczeń społecznych.

Ponieważ przedsięwzięcie przypominać będzie gigantyczne polowanie z nagonką, terminologia łowiecka nasuwa się sama. Zidentyfikujmy najpierw myśliwych. Pozwolenie na odstrzał otrzymało już jedenaście powszechnych towarzystw emerytalnych (patrz ramka). Nad licencją dla dziesięciu oczekujących Urząd Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi (UNFE) jeszcze się zastanawia. W przypadku niektórych - jak Epoka i Razem - już dosyć długo. Wśród towarzystw panuje jednak przekonanie, że dopuszczeni do rynku zostaną wszyscy starający się o licencję. Oznaczałoby to, że 21 PTE walczyć będzie między sobą o 5-7 mln klientów. Perspektywy rozwoju zapewnia towarzystwu co najmniej 300-400 tys. członków.

Ustrzelić ich można spośród rzeszy pracujących, którzy urodzili się po 1 stycznia 1949 r. Pomysłodawcy polowania, czyli autorzy reformy, podzielili ich na dwie grupy. Pierwsza to ludzie, którzy do 31 grudnia 1998 r. nie przekroczyli trzydziestki. Dla nich przystąpienie do drugiego filara, czyli członkostwo w PTE, jest obowiązkowe. Na wybór towarzystwa mają czas do końca września. Jeśli nie dokonają go samodzielnie, zadecyduje za nich papuga. A dokładniej - PTE wylosuje im komputer. Grupa wiekowa 30-50 lat może się zastanawiać do końca roku. Najpierw nad tym, czy w ogóle przystąpić do drugiego filara, czy też może pozostać wyłącznie w pierwszym, czyli całość składki emerytalnej pozostawić w zreformowanym ZUS. Potem, jeśli postanowią skorzystać z szansy samodzielnego rozporządzenia częścią swoich pieniędzy, muszą zdecydować, któremu towarzystwu je powierzą.

Psa urok

Spokój, jakim możemy się jeszcze cieszyć, zawdzięczamy zakazowi reklamy, który obowiązuje do połowy lutego. Przed tym terminem żadne PTE nie może próbować olśniewać nas swoimi walorami. Nigdzie jednak nie jest powiedziane, że nie mogą reklamować się udziałowcy poszczególnych towarzystw.

Polityka 2.1999 (2175) z dnia 09.01.1999; Gospodarka; s. 50
Reklama