Archiwum Polityki

Pustynia tańczy

Co roku w połowie lipca dziesiątki tysięcy ludzi z północnego Chile, z sąsiedniej Boliwii, a nawet z Peru, w tym kilkaset zespołów tańca religijnego,  pielgrzymują do niewielkiej wioski La Tirana, by tam tańczyć, tańczyć i jeszcze raz tańczyć ku chwale swojej patronki - Dziewicy z Carmen. Towarzyszy im drugie tyle handlarzy i turystów. Prawdziwe współistnienie dewocji i komercji,  spontanicznej religijności i pogańskiej żądzy posiadania, modłów i zabawy. Tam "być" spotyka się z "mieć".

Przez cały rok chilijskie miasto Iquique znane jest jako port nad Pacyfikiem, miasto, w którym mieści się strefa wolnego handlu, gdzie na statkach przypływają używane japońskie i koreańskie samochody, ciężarówki, autobusy i wszelkie inne dobra - ogromne opony do maszyn górniczych, najnowsze modele telewizorów, tajlandzkie perfumy "Made in France" i koreańskie pseudo-adidasy. Na dworcu w Iquique całe rodziny czekają na swój autobus, otoczone wianuszkiem kartonowych pudeł, worków, toreb, z których wystają bezcłowe zakupy, przeznaczone na sprzedaż w głębi kraju.

Polityka 31.1999 (2204) z dnia 31.07.1999; Społeczeństwo; s. ${issuePage}