Archiwum Polityki

W sprawie zaczepek na ulicy

Ustawa sejmowa, wprowadzająca obowiązek posługiwania się słownictwem polskim zamiast zwrotów obcokrajowych (POLITYKA 31), stanowi dla osób żyjących z pisania, takich jak ja, niespodziewaną nowość. Taka inicjatywa może pociągnąć za sobą pomysły dalszych podobnych reglamentacji. Korzystając z luzu wakacyjnego zacząłem się i ja nad nimi zastanawiać.

Weźmy na przykład tłumaczenia błędne, lecz których nikt nie próbuje zmieniać. Czy nie można by się wziąć do poprawienia ich? "Nędznicy" Wiktora Hugo to bowiem nie są osobnicy lekceważący moralność, na co ten wyraz w polskim przekładzie wskazuje, lecz "Nieszczęśnicy" ("Les Miserables"). Tłumacz XIX-wieczny zmienił intencję z rewolucyjnej, czego życzył sobie Hugo współczujący z wyzyskiwanymi, na kryminalną. Zapewne był szlachcicem niechętnym reformom. Albo poemat Eliota ("The Waste Land") uchodzący za manifest tego wieku, przełożony przez Miłosza jako "Ziemia Jałowa", co przyjęło się jako polski obowiązujący kanon.

Polityka 32.1999 (2205) z dnia 07.08.1999; Kultura; s. 44