Archiwum Polityki

Perswazje i wycinki

Każdy minister kultury na początku ministrowania obiecuje, a potem obietnic nie dotrzymuje. Im więcej obiecuje, tym mniej dotrzymuje, bo taka jest logika każdego ministrowania i administrowania - zwłaszcza kulturą. Minister Andrzej Zakrzewski obiecywał, że będzie dążyć do zachowania tzw. substancji kultury polskiej. Niepokojące było to, iż twierdził, że liczą się nie pieniądze, a ludzie. Tymczasem substancja bez subwencji rozpowietrza się, a ktoś bez pieniędzy, żeby nawet był Bóg wie kim, nie jest uważany za człowieka.

W "Życiu Warszawy" z 14 lipca min. Zakrzewski mówił: "nie same pieniądze decydują o stanie kultury, tylko ludzie". Twierdzenie to można odwrócić: nie sami ludzie decydują o stanie kultury, tylko pieniądze. A sami ludzie - bez pieniędzy - o niczym decydować nie mogą.

Pieniędzy jednak jest coraz mniej. Minister: "Ale jest przecież samorząd". Jest, ale bez pieniędzy. Samorządy jakieś pieniądze mają, jednak przyciśnięte do ściany piętrzącymi się potrzebami i kosztownymi reformami - na wszystkim oszczędzają, obcinając przede wszystkim dotacje na kulturę.

Polityka 41.1999 (2214) z dnia 09.10.1999; Perswazje i wycinki; s. 56