Archiwum Polityki

Ja bajki tak lubię ogromnie

Niestety, nie byłem w dzieciństwie karmiony piersią, tylko bajkami. Początkowo mało ambitnymi: o zwierzątkach. Kot zaczaił się przy mysiej dziurze. Siedzi i siedzi, kwadranse mijają. W końcu zaszczekał. Wtedy z mysiej dziury wysunęła się myszka. A kot jak to kot - skoczył i zamruczał:

- Jak to dobrze znać chociaż jeden obcy język.

Potem opowiadano mi bajki o rezolutach. To znaczy o facetach, którzy zawsze znajdą wyjście z sytuacji.

Polityka 46.1999 (2219) z dnia 13.11.1999; Groński; s. 93