Archiwum Polityki

Szaleńcy z polotem

Gdyby ptakom zabronić latać, z pewnością przestałyby śpiewać. Gdyby spadochroniarzom zabroniono skakać, staliby się najbardziej nieszczęśliwymi ludźmi na świecie.

Wyskakuje z helikoptera w stroju, jakiego Batman by się nie powstydził, rozpościera skrzydła i rozpoczyna swój niezwykły lot. Przez pierwszych kilkanaście sekund zbliża się do grzbietu góry, następnie leci wzdłuż stoku, w pewnym momencie przemyka tuż obok dwóch stojących free riderów (z ang. narciarzy jeżdżących po niewyznaczonych szlakach), trzy do pięciu metrów nad powierzchnią śniegu. Małą kamerą cyfrową przymocowaną do kasku przez chwilę filmuje swój sunący po śniegu cień.

Polityka 30.2004 (2462) z dnia 24.07.2004; Społeczeństwo; s. 84
Reklama