Archiwum Polityki

Rząd na lato, skutki na lata

Każdy czegoś chce od Belki i przeważnie czegoś innego

Patrząc z perspektywy kilkunastu dni można odnieść wrażenie, że zebranie sejmowej większości do przegłosowania wotum zaufania dla rządu Marka Belki było czymś łatwym wobec formułowanego katalogu oczekiwań, które ten gabinet miałby spełnić. W dodatku oczekiwań często sprzecznych.

Reformować finanse publiczne – wołają wszyscy, ale jednocześnie każde z ugrupowań chce te resztki reformy okroić, by pokazać lewicową twarz, albo po prostu nie narazić się jakiejś części elektoratu. Naprawić reformę służby zdrowia – ale projekty ustaw trafiły do sejmowej komisji zapełnionej lekarzami, którzy mają tak różne poglądy na to, co trzeba zrobić, albo po prostu nie mają ich wcale, że „naprawa” może się okazać kolejnym potworkiem legislacyjnym.

Polityka 28.2004 (2460) z dnia 10.07.2004; Komentarze; s. 17
Reklama