Archiwum Polityki

Ludzie bez cienia

Manekiny przychodzą na świat na peryferiach, w małych, ciemnych warsztatach, pełnych pyłu, zapachu chemikaliów i szumu pracujących maszyn. Z ciężkich matryc wykluwają się ludzkie kształty. Martwa materia formowana, szlifowana, malowana zyskuje pozór życia.

Można powiedzieć, że przyczyna powstawania manekinów jest banalna - po prostu: zapobiegliwość sprzedawców, chcących lepiej wyeksponować swój towar. Ale jest też przyczyna inna, przyczyna wyższego rzędu, można powiedzieć przyczyna metafizyczna. Mówi o niej biblia manekinów. Bo manekiny mają swoją biblię, swoją księgę Genesis - "Traktat o manekinach" Bruno Schulza.

"Materii - mówi Schulz - dana jest nieskończona płodność, niewyczerpana moc życiowa i zarazem uwodna siła pokusy, która nas nęci do formowania. W głębi materii kształtują się niewyraźne uśmiechy, zawiązują napięcia, zgęszczają się próby kształtów. Demiurgos był w posiadaniu ważnych i ciekawych recept twórczych. Nie mamy ambicji mu dorównać. Chcemy być twórcami we własnej, niższej sferze, pragniemy dla siebie twórczości, pragniemy rozkoszy twórczej, pragniemy jednym słowem demiurgii.

Polityka 3.1999 (2176) z dnia 16.01.1999; Na własne oczy; s. 84
Reklama