Archiwum Polityki

Pomysł na dobrą figurę

Benvenuto Cellini uważał nawet, iż rzeźba jest ośmiokrotnie doskonalsza od rysunku i malarstwa, a różnica między nimi jest tak wielka, jak między cieniem i przedmiotem, który cień rzuca. Czy tak jest naprawdę, możemy się zastanawiać oglądając w stołecznej Zachęcie wystawę "Figura w rzeźbie polskiej XIX i XX wieku".

Rzeźba nie jest wdzięcznym obiektem do historycznych i socjologicznych analiz, do odczytywania z jej kształtu ducha narodu i innych metafizycznych prawd. Jednak rzeźbiarze, podobnie jak malarze ulegali estetycznym prądom, poszukiwali nowych środków wyrazu i nowych sposobów utrwalania otaczającego świata. W tym sensie warszawska wystawa oferuje ciekawą, przyspieszoną wędrówkę po historii sztuki ostatniego dwustulecia; od neoklasycyzmu, realizmu, historyzmu, przez secesję, ekspresjonizm, formizm i art deco, a na pełnej gamie kolejnych "izmów" sztuki współczesnej skończywszy.

Polityka 6.1999 (2179) z dnia 06.02.1999; Kultura; s. 50