Archiwum Polityki

Kto kabluje, nie pracuje

Podczas napadu na poznański bank złodzieje zrabowali prawie 190 tys. zł. Sprawców nie wykryto, za to pracownica, która powiedziała za dużo, dostała dyscyplinarne zwolnienie.

Zeznania miały brzmieć tak: w dniu napadu i we wszystkie inne dni przestrzegało się wszelkich procedur. Joanna Puchalska, kontrolerka, otworzyła bezpieczne pojemniki w kasach (pieniądze można tam swobodnie włożyć, ale już wyjąć bez dwóch kluczy nie można) i zawartość oddała napastnikowi, bo się bała. Albo tak (kiedy już było wiadomo, co zarejestrowały bankowe kamery): jedna kasjerka nie miała pięćdziesiątek, chciała się wymienić z drugą, więc kontrolerka otworzyła pojemniki i wtedy, pech, wszedł napastnik.

Polityka 16.2004 (2448) z dnia 17.04.2004; Społeczeństwo; s. 97
Reklama