Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Archiwum Polityki

Pazur Pazury

Ze wszystkich absolwentów Szkoły Filmowej w Łodzi Cezary Pazura zapamiętał tylko sześć–siedem nazwisk, w tym swoje własne. Jednak obsadzony w roli gościa talk-show Kuby Wojewódzkiego aktor przypomniał sobie także o innych osobach i schlastał je bez pardonu. Na pierwszy ogień poszli dziennikarze kręcący nosem na produkcje, którym przyświecała gwiazda Pazury, czyli sami ignoranci i aroganci. Następnie dostało się frajerom po fachu grającym w teatrze. Pazura udzielił pochwały szkolnej publiczności, która siedząc na widowni strzela do aktorów pestkami. Oberwawszy w twarz taki aktor dopiero zaczyna grać naturalnie, bo ręką dotyka bolącego miejsca. Pazura jednak nie musi być motywowany do wybitnych kreacji pestką, bo zdolności kreacyjne tkwią w nim. Wobec tego zagroził, że niedługo zagra w którymś z dramatów Szekspira, gdyż w odróżnieniu od reszty aktorskiej braci stale się rozwija. Najbardziej rzecz jasna rozwija się Pazura odtwarzając postać nierozgarniętego policjanta w sitcomie „13 Posterunek”. Następnie aktor zaatakował dawno już niewystępującego, przynajmniej na żywo, Adama Mickiewicza oraz „Pana Tadeusza”. I dodał, że najlepszą polską książkę pt. „Nienasycenie” stworzył Witkacy. A napisał ją wyłącznie po to, żeby aktor mógł zagrać w filmie według tej powieści, a jego żona wyprodukować arcydzieło. Nie tyle Witkacego, co Pazurów.

Krystyna Lubelska

Polityka 37.2003 (2418) z dnia 13.09.2003; Kultura; s. 58
Reklama