Archiwum Polityki

Krzyk zza ściany

Rodzinne tragedie słychać przez ściany miejskich bloków i w sąsiedzkich plotkach. Gdyby sąsiedzi nie byli obojętni, gdyby mieli kogo alarmować, być może uniknęlibyśmy szokujących odkryć: martwych noworodków w beczkach, dziecka więzionego w klatce.

Babice koło Warszawy. W jednym z domów przez sześć lat rodzice pozbawiali człowieczeństwa swą córeczkę. Więzili ją niczym współczesnego Kaspara Hausera, a kiedy sprawa gruchnęła w mediach, sąsiedzi do kamer przebąkiwali o wyrzutach sumienia z pełnym zmieszania uśmiechem.

W warszawskim blokowisku mężczyzna zabił konkubinę. Cała klatka wiedziała, że od lat źle żyją. Kiedy zabił, przyjechali policjanci, a po nich ekipa telewizyjna. Sąsiedzi opowiadali, że przewidzieli tę tragedię.

Polityka 40.2003 (2421) z dnia 04.10.2003; Temat Tygodnia; s. 20