Archiwum Polityki

Radny Anaclet K. Kalondji

Ludzie w sąsiednich wsiach, gdzie teraz dotarła sława ciemnoskórego radnego, dziwią się czasem: - Nie mieli tam podobnego białego? I zaraz sami sobie odpowiadają: - Widać nie mieli.

Pewnego dnia we wrześniu tego roku dr inż. Anaclet Kabengele Kalondji obudził się w swoim przestronnym domu we wsi Niedziałki, usytuowanym naprzeciw kaplicy i remizy, nieopodal poradziwiłłowskiego młyna. Opadła go z dawna przyczajona w głowie myśl, że czas byłoby coś znaczącego zrobić dla ludzi, wśród których żyje. Między Staszowem a Połańcem, 130 kilometrów od Krakowa i 50 od Kielc.

Wieczorem, jakby wezwany myślą doktora, wpadł pewien znajomy: - Czy ty byś, Anaclet, nie wystartował na radnego?

Polityka 46.1998 (2167) z dnia 14.11.1998; Społeczeństwo; s. 94