Archiwum Polityki

O co biega? – O szpiega

Zapamiętałem rysunek zamieszczony kiedyś w „Punchu”: gwarny bankiecik, tłumek eleganckiej publiczności. Lokaj odbiera telefon i zwraca się do uczestników przyjęcia:
– Tajny agent X-567 proszony jest pilnie do telefonu!

Anglików bawiło to, że złamana została święta zasada służb: tajemnica sięgająca za grób. Tam bowiem nie dekonspiruje się agentów, nie udostępnia akt wywiadu i kontrwywiadu politykom, dziennikarzom tropiącym, historykom specjalizującym się w archiwizowaniu cudzych grzechów.

Polityka 45.2004 (2477) z dnia 06.11.2004; Groński; s. 112