Archiwum Polityki

Dorsz: decydujące starcie

Duża samica może złożyć 9 mln jaj. Trzysta lat temu, gdy dorsz współtworzył historię Nowego Świata, i potem, gdy królował na anglosaskich stołach, wizjonerom dorszowego przemysłu wydawało się, że trafili na rybie perpetuum mobile. Ale nie docenili ludzkiej pazerności. Dorsz umiera. I to właśnie wtedy, kiedy nadszedł jego renesans w sercach Polaków.

Czerwiec, lipiec i sierpień to czas tarła. Oszołomione hormonami samice podpływają blisko brzegu i są łatwym łupem dla zainteresowanego. W trosce o ryby nienarodzone Komisja Bałtycka zakazuje w tym czasie przemysłowego wyławiania dorszy z Bałtyku.

Zakaz nie dotyczy wędkarzy. Wtedy, żeby nie odsyłać załóg na kuroniówkę, zawodowi rybacy zamiatają kajuty w swoich kutrach, uprzątają graty, sprawiają wędki i pojemniki na fekalia. Teraz na morze popłyną spragnieni przygody turyści.

Polityka 37.2004 (2469) z dnia 11.09.2004; Na własne oczy; s. 100
Reklama