Archiwum Polityki

Kto truł Juszczenkę?

Sinoszara i zniekształcona przez opuchliznę twarz Wiktora Juszczenki, obok pomarańczowych akcentów, stała się jednym z symboli pomarańczowej rewolucji. Prezydent zdrowieje szybciej, niż toczy się śledztwo. Bo hipotez ciągle przybywa.

Wiktor Juszczenko brzmiał przekonująco, kiedy z trybuny Rady Najwyższej oskarżył panujący reżim o próbę zamachu na jego życie. Był wrzesień 2004 r., szczyt kampanii przed wyborami prezydenckimi, a Juszczenko właśnie wrócił z wiedeńskiej kliniki Rudolfinnerhaus, gdzie leczył się z zatrucia. Nikt nie miał wątpliwości. Juszczenko był tak groźnym przeciwnikiem dla Wiktora Janukowycza, że reżim próbował go wyeliminować z wyścigu o prezydenturę. Trudno było w to nie wierzyć, skoro bezceremonialnie pozbyto się dziennikarza Georgija Gongadze.

Polityka 49.2005 (2533) z dnia 10.12.2005; Świat; s. 60