Archiwum Polityki

Gadający ekran

W kinie amerykańskim często pojawiał się motyw niezależnej rozgłośni radiowej, bojowej i bezkompromisowej, nadającej wbrew prawu i regułom komercji. Ten symbol kontestacji zyskał w dobie Internetu zupełnie nowy wymiar: teraz każdy może mieć swoje radio.

Jeśli wierzyć analitykom z Forrester Research, już za kilka lat liczba słuchaczy internetowych rozgłośni radiowych przekroczy 100 mln. Pojęcie radia internetowego jest dość szerokie: kilka lat temu kojarzyło się ono wyłącznie z witrynami internetowymi, które w swej ofercie miały również pliki dźwiękowe (zapisane albo w formacie mp3, albo real audio). Tego typu radiem jest choćby „Polityka. mówi” – podwitryna naszej strony internetowej, na której dziennikarze opowiadają o kulisach powstawania swych artykułów.

Z real audio kłopot polega na tym, że program ten dopiero należy sobie wgrać na twardy dysk (wiele witryn oferuje go za darmo), co zajmuje trochę czasu i miejsca. Pliki mp3, które z reguły są nieco niższej jakości, otwierają się dość szybko. Najpopularniejszym bodaj „magazynem” utworów w tym formacie jest www.mp3.com, także jego polska mutacja.

Inną formą radia w Internecie – bardziej zbliżoną do wersji tradycyjnej – są witryny nadające program bez przerwy. Dla przykładu: dużym powodzeniem cieszy się www.netradio.com, będące prawdziwym rajem dla melomanów. Na stronie głównej słuchacz wybiera sobie ulubiony gatunek muzyczny, np. klasykę, precyzuje zainteresowania: wybiera „barok” bądź „muzyka fortepianowa” i uruchamia program odtwarzający. Słuchanie tego typu radia jest bardzo proste, jeśli dysponujemy sztywnym łączem, które opłacone ryczałtem – nie pociąga za sobą horrendalnych kosztów. Meloman, łączący się z Internetem za pośrednictwem ogólnopolskiego numeru TP SA, jest zmuszony ściągać pliki na twardy dysk i dopiero z niego odtwarzać albo... wrócić do starego, poczciwego odbiornika. Melomani coraz chętniej ściągają pliki mp3 i nagrywają je na minidyski.

Dodatki 16.2001 + Polityka. Internet. e-firma (90052) z dnia 21.04.2001; s. 20
Reklama