Archiwum Polityki

Rzymskie cnoty i niecnoty

Mamy polską ekranizację „Quo vadis” w reżyserii Jerzego Kawalerowicza. Warto przy tej okazji zauważyć, że jedyną naprawdę żywą, niejednowymiarową, a zarazem sympatyczną postacią „Quo vadis” Henryka Sienkiewicza jest Petroniusz. To niemal bohater powieści, co wyczuwa każdy czytelnik i co zwróciło uwagę już pierwszych krytyków.

Petroniusz – inteligentny, przekorny, niekiedy niemal cyniczny, nigdy jednak nie działający na czyjąkolwiek szkodę, miłośnik piękna i błyskotliwy rozmówca, zdolny też do czynów niezwykłych – jest kimś żywym w galerii, co tu mówić, niemal papierowych postaci „Quo vadis”. Byłby i dziś miłym gościem przy każdym, warszawskim lub krakowskim kawiarnianym stoliku profesorów, artystów, dziennikarzy. I każdemu z obecnych przywodziłby na myśl pewną znacznie nam bliższą czasowo postać, o której będzie mowa w swoim miejscu.

Polityka 38.2001 (2316) z dnia 22.09.2001; Historia; s. 78