Archiwum Polityki

Good Morning, Irak

Weteranów, którzy wrócili z Iraku, jest w USA już ponad pół miliona. Są dumni, że walczyli za kraj, ale coraz częściej zadają sobie pytanie: Po co nam to było?

Kiedy wszystko się uspokoi, sierżant Chris Bain pojedzie do Iraku na wakacje. – To wspaniałe miejsce. Widziałem tam jedne z najpiękniejszych zachodów słońca – mówi. Chciałby wrócić nawet dziś, ale jest przykuty do łóżka w szpitalu Walter Reed w Waszyngtonie. Z aparatu obok dawkuje sobie morfinę. W kwietniu minęło dwa lata, jak pocisk moździerza potrzaskał mu ręce w Al-Tadżi, w trójkącie sunnickim. – Nie pozwolą mi wrócić. Nie mogę zawiązać sznurowadeł, a co dopiero strzelać – mówi z goryczą, ale bez zaciekłości, bo wierzy w to, co robił.

Polityka 24.2006 (2558) z dnia 17.06.2006; Świat; s. 50