Archiwum Polityki

Dziennik z karnawału

Była to pierwsza i ostatnia w PRL gazeta codzienna ukazująca się poza cenzurą. Jej krótkie, ale wielce znaczące istnienie opisuje jeden z jej założycieli.

Dziennik nie podlegający cenzurze? Jak to w ogóle możliwe? Przecież w PRL, w każdym razie od lat 1946–47, kiedy ostatecznie zniszczono tytuły należące do PSL i Stronnictwa Pracy, komuniści, jeśli nie kontrolowali, to przynajmniej cenzurowali wszystko, a już szczególnie prasę. Jednak – o dziwo – była taka gazeta; fenomen, przeczący wszelkim regułom systemu, istny wybryk natury. Oczywiście coś tak niepojętego nie miało prawa trwać zbyt długo, zaś zdarzyć się mogło jedynie w czasach niezwykłych – w trakcie burzliwego karnawału Solidarności.

Polityka 35.2007 (2618) z dnia 01.09.2007; Historia; s. 67
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >