Archiwum Polityki

Iluzji każdy pragnie

Cordier – iluzjonista, a zarazem zakonnik i filozof – wyznaje: Robię coś, co wymyka się empirii, a jest do bólu empiryczne. Tajemnicze, a z drugiej strony proste i łatwo osiągalne. Coś jak lewitacja za którą kryje się gumka recepturka.

W efekcie magicznym, powiadają iluzjoniści, widz ma ujrzeć to, co zgodnie z zasadami fizyki nie może się wydarzyć. Oczywiście, widz doskonale wie, że to niemożliwe. I właśnie dlatego chce to koniecznie zobaczyć. Kiedy już zobaczy, zachwyca się, bije brawo. Leje w ten sposób miód na duszę iluzjonisty, którego celem jest właśnie zachwycenie widza.

Prawda jest taka, że na tydzień przed otwarciem krajowego Kongresu Iluzjonistów, dwudziestego ósmego z kolei, Jerzy Stanek nie miał domkniętego programu, listy gości, potwierdzenia udziału gwiazd, nie miał stosownej oprawy, miał za to z trudem sklecony budżet w wysokości 11 tys.

Polityka 44.2006 (2578) z dnia 04.11.2006; Na własne oczy; s. 100