Archiwum Polityki

Skandynawskie tango

Dwa, trzy razy w tygodniu wieczorni przechodnie śpieszący do domów ulicą Kvartsvägen w Kirunie na północy Szwecji napotykają ten sam widok w posesji pod numerem 3. W dobrze widocznym z ulicy pokoju dwoje starych ludzi tańczy tango. Znawca miałby poważne kłopoty z kwalifikacją ich wyczynów. Staruszkowie najwyraźniej się tym nie przejmują. Tańcząc nie zwracają uwagi na przechodniów. Są szczęśliwi i nie zamierzają tego ukrywać.

Miłość, zdrada, bieda, dobrobyt, ciężka praca i lata nieróbstwa. W tej opowieści jest wszystko. I nie jest to historia o księciu i kopciuszku, tylko o techniku kopalnianym i urzędniczce bankowej.

Kiruna leży 250 km na północ od koła podbiegunowego. Miasto żyje z rudy – jednej z najszlachetniejszych rud żelaznych na świecie. W okresie największej prosperity lat 60. z samych opłat za kolej wypożyczaną przez państwo kopalni Szwecja utrzymywała całą swą sieć kolejową. Nawet dziś, kiedy popyt na rudę na świecie się zmniejsza, bajecznie piękną trasę z Kiruny do norweskiego portu morskiego w Narwiku przemierza dziennie od 12 do 20 pociągów przewożących od 50 do 100 tys.

Dodatki 11.2001 + Polityka. Szwedzi (90066) z dnia 17.03.2001; s. 20