Archiwum Polityki

Halo przez granicę

Telefon komórkowy to już niemal obowiązkowy towarzysz krajowych i zagranicznych wojaży. Co prawda zabierając go ze sobą ryzykujemy, że będą nas nękać koledzy i przełożeni z firmy, ale w razie niezaplanowanych przygód komórka może decydować o naszym bezpieczeństwie.

Podczas podróży zagranicznych podstawową usługą jest roaming, pozwalająca na korzystanie z sieci GSM innych niż macierzysta. Gdy ktoś chce do nas zadzwonić, wykręca po prostu numer naszego telefonu – jeśli tylko telefon jest włączony, sieć będzie na tyle sprytna, że znajdzie nas, choć byśmy byli na drugim kontynencie.

Jeśli chcemy z zagranicy zadzwonić do Polski, musimy pamiętać o numerze kierunkowym do kraju (+48). Analogicznie, telefonowanie do innych państw musi zostać poprzedzone wybraniem właściwego numeru kierunkowego.

Dodatki 24.2001 + Polityka. Internet. Wakacje z siecią. (90069) z dnia 16.06.2001; s. 8