Archiwum Polityki

Deski i szyny

Z Jurkiem Pilchem mam ten kłopot, że się z nim za często zgadzam. Można zgadzać się z ukochaną kobietą, z filozofią neoplatońską, z prawami fizyki, hipotezami o wielkim wybuchu, ale zgadzać się z przystojnym mężczyzną będącym do tego rywalem na łamach jest rzeczą podejrzaną. Tymczasem zgodziłem się znowu – intymnie i serdecznie. Chodzi o Pałac Kultury i Nauki w Warszawie.

„Jadą do Polski/deski i szyny,/wapno i cement,/szkło i maszyny.

Polityka 23.2001 (2301) z dnia 09.06.2001; Stomma; s. 106