Archiwum Polityki

Głupiec wart kolacji

[dla każdego]

Wyszukują sobie głupców: oryginałów, pasjonatów, naiwniaków. Wydają kolację, podczas której Bogu ducha winni delikwenci są przedmiotem drwin towarzystwa. Ten, kto przyprowadzi największego cudaka – wygrywa. Dość obrzydliwą, trzeba rzec, rozrywkę uczynił Francis Veber kanwą swej „Kolacji dla głupca”. Francuskiego komediopisarza uwiodła zapewne okazja do mnożenia farsowych sytuacji, jakie stwarza wprowadzenie niezbyt lotnego niezguły na salony – tudzież szansa na dyskretne moralizatorstwo: zawsze miło widzieć, jak facet, czyniący sobie zabawę z innych, sam wychodzi na palanta.

Polityka 22.2001 (2300) z dnia 02.06.2001; Kultura; s. 36