Archiwum Polityki

Jak porwać Ligię?

Kiedyś taki film jak „Quo vadis” kręciłoby się pewnie ze dwa lata; teraz musi wystarczyć 110 dni, kapitalistyczne stosunki produkcji obowiązują bowiem również w branży kinematograficznej. Budżet wynosi około 12 mln dolarów – jest to najkosztowniejsza produkcja w dziejach polskiego kina – więc każda chwila na planie jest droga. Oto notatki z jednego ze stu dziesięciu dni pracy nad filmem.

W przeddzień wieczorem jadę do hotelu Nozha Beach na drugim końcu tunezyjskiego Hammametu, w którym kwateruje cała ekipa, by uzyskać zgodę na pobyt na planie. Jak się okazuje, zdjęcia trwały dłużej niż planowano, reżyser jeszcze nie wrócił. Siadam w recepcji z Magdą Mielcarz, grającą Ligię, która opowiada o roli przypadków w życiu. Miała jechać jako modelka do Japonii, ale przestraszyła się trzęsień ziemi, więc zrezygnowała, i dlatego mogła wziąć udział w castingu do „Quo vadis”.

Polityka 26.2000 (2251) z dnia 24.06.2000; Na własne oczy; s. 116