Archiwum Polityki

Papież czyta Koran

Na papieża spadły po Ratyzbonie krytyki ze stron tak różnych jak centrolewicowy „New York Times”, muzułmańscy konserwatyści, żydowscy ortodoksi, a także część dostojników Kościołów chrześcijańskich w krajach islamskich. Wszyscy oni krytykowali Benedykta, że swej mowy nie domyślał i nie przewidział jej fatalnych skutków.

Zarzuty streścić można tak. Po pierwsze, że papież cytatem z siódmej rozmowy cesarza Manuela II Paleologa z wykształconym Persem (brzmiał on: „Wskaż mi, co nowego wniósł Mahomet; wtedy znajdziesz tylko to, co złe i nieludzkie, jak choćby to, że nakazał szerzyć mieczem wiarę, którą głosił”) uraził wrażliwość muzułmańską lub – w wersji mocniejszej – że świadomie obraził wyznawców islamu. Po drugie, że tym samym wpisał się w nurt konfrontacyjny, którego symbolem stała się Oriana Fallaci.

Polityka 39.2006 (2573) z dnia 30.09.2006; Społeczeństwo; s. 91