Archiwum Polityki

Wyrzucanie za frak

Dopiero poważny błąd zwraca uwagę na ambasadorów, zwykle pracujących w cieniu. Akurat amerykański dyplomata w Warszawie wywołał – zapewne wbrew swym intencjom – wrzawę, która szukającej przyjaciół Polsce wcale nie służy. Dyplomacja to praca ważna, inteligentna i delikatna. Tym bardziej dziwi, że nasz MSZ ma 16 ambasadorskich wakatów i jeszcze przeprowadza mściwe czystki.

Afera z przeciekiem notatki z rozmowy dyplomatycznej, choć nie dotyczy bezpośrednio naszego MSZ, zbiega się z czarnym dniem resortu, w którym 26 października odbyło się wielkie kadrowe trzęsienie ziemi. O północy tego dnia wchodziła w życie ustawa o państwowym zasobie kadrowym i wysokich stanowiskach państwowych, która w praktyce likwiduje służbę cywilną. Art. 80 nowej ustawy stanowi, że jeśli ktoś (tego dnia) ma ważny stołek – to wchodzi do zasobu państwowego i przed nim kariera, a jak nie ma stanowiska (kierownika, prezesa, dyrektora), to do zasobu nie wchodzi i długo nie wejdzie.

Polityka 46.2006 (2580) z dnia 18.11.2006; Temat tygodnia; s. 24