Archiwum Polityki

Konfera kontra manifa

Konfera kontra manifa Manifestowanie z okazji Dnia Kobiet było w tym roku dużo mniej trendy (na zdjęciu: skromna Manifa w Łodzi) niż konferowanie o kobietach, zwykle z udziałem kobiet, który to rodzaj debaty można chyba określić słowem konfera. Pod patronatem prezydenta RP odbyła się na przykład konfera z kobietami mundurowymi na temat „Służba kobiet w formacjach mundurowych w XXI w.”. Uniwersytet Wrocławski siłami Sieci Kobiet Inżynierów i Naukowców wzywał: „Kobieta na szefa”. Uniwersytet Gdański proponował rozważania o kobiecie w kulturze, nęcąc zainteresowanych: „Żaby czy księżniczki – psychologia kobiety”. Toruńscy studenci, skupieni w rozmaitych kołach naukowych, postawili problem kobiecy jeszcze bardziej zasadniczo: „Kobieta – płeć, zjawisko, człowiek czy przedmiot badań”. Jak widać, tematy formułowano śmiało, ale aż na taką dwuznaczność, jak sekretarz generalny ONZ, nikt się nie odważył. Hasłem tegorocznych obchodów ogłosił: „Inwestowanie w kobiety i dziewczęta”. Manify – cokolwiek powiedzieć – są od konfer prostsze w interpretacji.

Polityka 11.2008 (2645) z dnia 15.03.2008; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 8
Reklama