Archiwum Polityki

Ptaśki

Najłatwiejsze do ułożenia są sokoły wędrowne. Jastrzębie to zabijaki. Gdy za czymś pogonią, zapominają o świecie. Są nerwowe, podatne na stresy. Rarogi wyróżniają się inteligencją. Czwórka młodych mężczyzn mogłaby o ptakach drapieżnych opowiadać godzinami. Aż któremuś wyrwie się: My je kochamy, a one nas nie. To tak, jakby się zakochać w gwieździe telewizji.

Uczyli się w technikum leśnym w Warcinie pod Słupskiem, gdzie niegdyś majątek miał Otto von Bismarck. Przy szkole od 30 lat działa Ośrodek Rehabilitacji Ptaków Drapieżnych, jeden z kilku w kraju. Trafiają tu skrzydlate drapieżniki, którym przydarzyło się nieszczęście – zostały ranne, zachorowały. Rehabilitacja metodą sokolniczą ma je przywrócić naturze. To tutaj Adam Mroczek, Paweł Muzyka, Korneliusz Knitter i Sławek Kotłowski zarazili się wirusem sokolnictwa.

Adam, rocznik 1980, najstarszy z czwórki, poszedł na studia leśne do Krakowa.

Polityka 40.2006 (2574) z dnia 07.10.2006; Na własne oczy; s. 132