Archiwum Polityki

Ani straty, ani łzy

W sądzie okręgowym w Warszawie odbyła się rozprawa o zabójstwo. Człowieka – takiego z nędzy, z denaturatu, z łachów, z jedzenia zbieranego po śmietnikach – zabił inny człowiek. Cały z nędzy, z denaturatu, z łachów.

Scena I: Jak się zostaje bezdomnym

Grzegorz miał zmiany charakterologiczne. Także – zmiany zwyrodnieniowe wątroby, o których nie wiedział. Był niski. Od żywienia średniego. Bezdomnym był 4–5 lat – na wątrobę już dość, na resztę zdrowia jeszcze nie.

Gdy miał pięć lat, umarł mu ojciec. Szkołę jako tako przepchnął. Dom trzymała matka. Potem normalnie – wojsko, ślub, pijaństwo, rozwód. Żona z tych, które zrywają wszelkie kontakty z pijakiem. Grzegorza utrzymywała matka, a po jej śmierci trochę pomagała zamężna siostra.

Polityka 10.2000 (2235) z dnia 04.03.2000; Społeczeństwo; s. 84