Archiwum Polityki

Sakrament rozstania

Rozwodowe eksperymenty wzbudziły wielkie zainteresowanie wspólnot protestanckich, zwłaszcza w Niemczech, Danii i Norwegii. Ale społeczeństwo szwedzkie, jak wskazują ankiety, podzieliło się pod tym względem radykalnie. Ci, którzy wierzą w Boga, są za rozwodami w kościele, chociaż obawiają się, że mogą one zachęcać do rozpadu małżeństwa. „Ciszej nad tą trumną”, mówi niewierząca większość. Jej zdaniem należy rozwodzić się szybko i bez cyrku. Rozwody będą zawsze kłopotliwe i nie należy ich celebrować.

Czy ty Svenie chcesz być nadal mężem Brigitty?

– Nie!

– A ty Brigitto, czy chcesz być żoną Svena?

– Nie!

– Rozejdźcie się więc w pokoju swoimi drogami. Bądźcie dobrzy dla siebie i dbajcie o pomyślność dzieci. Niech was Bóg błogosławi w tych wysiłkach. Na znak przeprowadzonego rozwodu złóżcie przede mną swoje obrączki.

Taki mniej więcej dialog można dziś usłyszeć przed ołtarzami w Szwecji. W szwedzkim Kościele protestanckim toczy się dyskusja, czy uczynić z rozwodu swego rodzaju sakrament i jak będzie w przyszłości wyglądał jego rytuał.

Polityka 1.2000 (2226) z dnia 01.01.2000; Świat; s. 54