Archiwum Polityki

Podwodne wykopki

Robert Ballard, który w 1985 r. odkrył szczątki „Titanica”, ostrzegał: „Wrak stracił swoje piękno, ale nie majestat. Nie należy wydobywać z niego żadnych przedmiotów ani niszczyć jego samego”. Stało się inaczej. Archeologów i muzealników wypchnęli z placu boju biznesmeni i szarlatani, poszukujący zabytków i kosztowności, które przed 88 laty poszły na dno wraz z 1517 pasażerami liniowca.

W połowie września dotarły wieści o niepowodzeniach nowego szefa firmy wydobywczej RMS Titanic (RMST) Arnie Gellera. Jest on zazwyczaj opanowanym człowiekiem, jednak podczas ostatnich tygodni często puszczały mu nerwy. Czy będzie mu w końcu dane wziąć w dłonie legendarne skarby z luksusowego liniowca, złoto, diamenty, monety? 3800 metrów od miejsca katastrofy Geller wyławiał jeszcze przed miesiącem wybrudzone w szlamie kawałki żelaza, fragmenty porcelany, potłuczone butelki.

Polityka 42.2000 (2267) z dnia 14.10.2000; Społeczeństwo; s. 92