Archiwum Polityki

Klucz do okrętu, klucz do państwa

Ludzie po raz kolejny zawiedli się na swoim państwie, ale poczuli się obywatelami. Tragedia atomowego okrętu podwodnego „Kursk” wstrząsnęła całą Rosją. Czy zmieni jej oblicze? Tu żołnierze giną każdego dnia. Jak mówi patriarcha Murmańska: za ojczyznę i przez ojczyznę. A ci, co zostają w domu, bezsilnie wzdychają przed telewizorem: Ech! nie ma cierpienia, którego Rosja nie przetrzyma. Życie toczy się dalej.

W Rosji każda matka drży, gdy do syna ma przyjść karta powołania. Taka karta może zawierać wyrok. Przez długie lata był to Afganistan, dziś Czeczenia. Kiedy więc okazało się, że Maksyma biorą do marynarki, jego matka Elena Juriewna odetchnęła z ulgą. Dzięki Bogu, tam będzie bezpieczny. Maksym zresztą sam się prosił na morze. Flota wojenna to marzenie wielu rekrutów.

Atomowy krążownik podwodny „Kursk” uchodził zaś za jedną z najlepszych jednostek floty. Zawsze mówiło się o nim „duma”.

Polityka 36.2000 (2261) z dnia 02.09.2000; Świat; s. 30